Akumulatory |
Salony |
Gry |
Dokumenty |
Forum |
Moda | Diety
- Zaloguj się, by odpowiadać
Miewacie problemy z odpalaniem auta po mroźnej nocy? Jak sobie z tym radzicie?
z akumulatorem latalem przy kaszlaku, to byla podstawa, ale teraz to bez przesady. Lej paliwo do min 2/3, żeby sie nie skraplalo, poza tym możesz lać zimowe paliwa, np verva. Depresatory też warto uwzględniać.
gdy temperatura spada poniżej zera trzeba pamiętać o podstawowych rzeczach: sprawnym, dobrze naładowanym akumulatorze, laniu dobrego paliwa, ja przy swoim dieslu leję ON Verva z Orlenu i jeszcze mi się nie zdarzyło żeby auto choć na chwilę się zakrztusiło. Do tego trzeba pamiętać żeby w baku było trochę tego paliwa a nie jakieś opary 
Dzieki za zainteresowanie topiciem, generalnie roznie u mnie bywa z jezdzeniem na oparach niestety, nie zawsze jest kasa, zeby zatankowac od razu. zimo ma to jednak wieksze widze znaczenie niz latem. co do paliw zimowych to myslalem, ze zwykly ON z orlenu zima jest przystosowany do zimowych warunkow?
pewnie że zwykły jest przystosowany, wszystkie paliwa na Orlenie są paliwami zimowymi
ale masz wybór albo zwykły albo Vervę, co wolisz
ja wybieram Vervę bo fajniej się jeździ 








jak jest mróz powyzej -20 stopni wyciągam akumulator na noc z samochodu i trzymam w ciepłym pomieszczeniu rano montuje akumulator w samochodzie i napewno auto odpali jest z tym troche pracy, ale do pracy sie nie spózniam auta na benzyne odpalają bez problemu tego sie nie praktykuje